poniedziałek, 26 stycznia 2015

Rozdział I "Dzień jak co dzień"

  Obudziłam się jak zwykle o 6:30. Wstałam i udałam się do łazienki , aby się odświeżyć. Po porannej toalecie wróciłam do sypialni. Ubrałam białą , zwiewną koszulę do łokci , czarne materiałowe spodnie i do tego czarne buty na koturnie. Oczywiście założyłam również zegarek , którego otrzymałam od Pabla. Zakładając go przypomniałam sobie studio oraz Buenos Aires... Westchnęłam i szybko zeszłam na dół. Przygotowałam sobie poranną kawę i tosty. Usiadłam przy stoliku i zaczęłam konsumować mój posiłek. Pogoda była dzisiaj wyjątkowo brzydka. Padał deszcz i wiał dość mocny wiatr. Spojrzałam na zegarek.
"7:00" - pomyślałam , po czym wstałam , zabrałam swoją marynarkę , kurtkę , torebkę i wyszłam z domu.
Po niecałych 20 minutach stałam już przed budynkiem mojej pracy. Na samym wejściu spotkałam Arthura.
- Cześć Angie ! - powiedział z szerokim uśmiechem.
- Heej.
- I jak tam u ciebie ?
- Bywało lepiej... - odpowiedziałam siadając na fotelu.
- A coś nie tak ?
- Nieeee. Po prostu... czasami tak mam , że bardzo tęsknię za domem.
Arthur usiadł na przeciwko mnie podając mi wodę mineralną.
- Dziękuje - odpowiedziała cicho i wzięłam łyka napoju.
- Spokojnie. Jesteś tu dopiero miesiąc. To normalne , że jeszcze się dobrze nie przyzwyczaiłaś do nowego miejsca.
- Tak wiem , ale... - tu urwałam , ponieważ do pokoju nauczycielskiego weszła , a raczej wparowała Lena.
Od razu przywitała mnie złowrogim spojrzeniem i z uniesioną głową podeszła do szafki z dokumentami.
- A wy czego nie w swoich salach ? - zapytała.
- Jeszcze lekcje się nie zaczęły - odpowiedziałam spokojnym głosem.
- No to ? Chyba nie płacę wam za pogaduchy !
- Mam śmiałość rzec , że ty nam nie płacisz , tylko twój brat - powiedział Arthur z łobuzerskim uśmieszkiem.
Cicho się zaśmiałam , ale szybko zamilkłam.
Kobieta od razu zrobiła buraka , po czym odeszła mamrocząc coś pod nosem.
- Ja już z nią nie wytrzymuje - powiedziałam wstając.
- Daj spokój ! Ona jest zwykłą nauczycielką i tyle.
- Ale też współwłaścicielką...
- Budynku - wtrącił.
- Racja... No nic. Idę , bo już nie chcę oglądać jej twarzy. Do zobaczenia ! - rzuciłam na odchodne i poszłam w stronę mojej sali.
Spojrzałam na zegarek. Miałam jeszcze 10 minut , więc podeszłam do keyboardu i zaczęłam grać jakąś melodię. Po jakimś czasie z przypadkowych dźwięków zaczęła układać się ciekawa piosenka. Nie przerywałam sobie , tylko dałam się ponieść fantazji. Muzyka wychodziła z mojego serca. Kiedy w końcu skończyłam usłyszałam dość głośne brawa. Szybko uniosłam głowę i ujrzałam uśmiechniętych uczniów.
- Ja... przepraszam. Nie zauważyłam was - powiedziałam zdenerwowanym głosem.
- Nic nie szkodzi. Piękna melodia , Angie - odpowiedziała Julia , jedna z uczennic tego studia.
Uśmiechnęłam się lekko i zaczęłam lekcję. Wszystko byłoby w porządku , gdyby... Do sali przyszła Lena , aby sprawdzić jak prowadzę lekcję. Zawsze to robi , kiedy jest na prawdę na mnie wkurzona. Zbytnio nie zwracałam na nią uwagi , ale kiedy tylko zaczęła krytykować mój głos i sposób prowadzenia lekcji,  nie wytrzymałam.
- Lena. Daj mi święty spokój ! To są moje zajęcia i ja doskonale wiem co mam na nich robić. Nie potrzebuje zbędnych rad , które i tak mi się nie przydadzą , więc... Mogłabyś tak łaskawie stąd pójść ? - powiedziałam zirytowanym głosem.
Lena stała w miejscu z pół otwartą buzią. Natomiast ja byłam czerwona jak burak , a uczniowie patrzyli się a to na mnie , a to na Lenę.
- Dobrze... - odpowiedziała po pewnym czasie i z uniesioną głową wyszła , trzaskając przy tym drzwiami.
Odetchnęłam z ulgą.
- Przepraszam was za to całe zamieszanie... - powiedziałam i zaczęłam prowadzić lekcje , gdy nagle zadzwonił dzwonek - No cóż... Widocznie będziemy musieli dokończyć na kolejnej lekcji. Do zobaczenia i pamiętajcie o piosenkach.
- Dooobrze - odpowiedzieli chórem i wyszli.
Opadłam na krzesło. Zakryłam twarz dłońmi i zaczęłam się zastanawiać nad moim "wybuchnięciem". Przecież ona na pewno powie to wszystko Nicolasowi i znając życie nie powie prawdy... Zwolnią mnie... Zwolnią mnie jak nic...
- Hej Angie ! Słyszysz mnie ?
Gwałtownie uniosłam głowę i zobaczyłam przed sobą Arthura , który machał rękoma przed moją twarzą.
- Przepraszam... Zamyśliłam się... - odpowiedziałam , a Arthur usiadł na biurku.
- Czy mi się zdaję , czy wygarnęłaś Lenie ? - zapytał unosząc przy tym prawy kącik ust.
- Nie , nie zdaje ci się... Już nie wytrzymałam i... i wybuchłam. Przez nią zostanę wyrzucona.
- Zwariowałaś ? Gdyby Nicolas wyrzucił tak wspaniałą nauczycielkę z powodu takiej głupoty , to chyba byłby głupcem.
- Na prawdę tak sądzisz ?
- Oczywiście ! Nie powinnaś się przejmować tą czarną wdową. Jesteś wyjątkowa , pamiętaj - powiedział , po czym zszedł z biurka i wyszedł.
Poczułam na moich policzkach lekkie rumieńce. Lekko uśmiechnęłam się. To co powiedział było bardzo miłe. Arthur ma rację. Nie będę się przejmowała taką osobą jak Lena. Moje rozmyślenia przerwał dzwonek na kolejne lekcje. Wstałam i zaczęłam moją pracę. Dalszy dzień minął bez żadnych komplikacji. Po skończonej pracy wróciłam do domu. Pierwsze co , to rzuciłam się na kanapę. Dzisiaj byłam wyjątkowo zmęczona. Nagle mój telefon zaczął wibrować. Dzwoniła Viola.
- Cześć Violu - powiedziałam radosnym głosem , ale nie dało się nie wyczuć w nim zmęczenia.
- Cześć Angie ! Masz czas ?
- T-tak...
- To pogadamy przez video czat ?
- Dobrze.
- Okej. To czekam. Papa.
- Papa - odpowiedziałam i odłożyłam telefon.
Leniwie wzięłam laptopa i włączyłam video-czat. Violetta od razu do mnie zadzwoniła i po nie całych 3 sekundach widziałam moją siostrzenicę.

- Heeej - powiedziała machając.

- Cześć Violu. Co tam u ciebie ?
- Nawet dobrze.
- Nawet ? Coś się stało ?
Dziewczyna nic nie odpowiedziała tylko spuściła głowę.
- Violu. Violu co się stało ? - zapytałam , ponieważ byłam trochę zaniepokojona.
- Tęsknię za tobą... - odpowiedziała smutno.
- Oooo... Ja też za tobą tęsknie i to bardzo ! Nawet nie wiesz jak bardzo bym chciała cię teraz przytulić.
-  Ja ciebie też bym chciała. W ogóle to brakuje mi tych naszych wspólnych rozmów... i spędzania razem czasu.
- Mi też , ale nic na to nie poradzimy... Niestety. Jedyne co nam zostało to czekać do świąt - powiedziałam lekko uśmiechając się , ale dziewczyna nie odwzajemniła czynności - No nie smuć się już. Lepiej opowiedz jak tam mijają ci wakacje ?
- Źle.
- Jak to ?
- Tata nie ma dla mnie w ogóle czasu. Siedzi całymi dniami w biurze. Od zakończenia roku siedzę całymi dniami w domu.
Zrobiłam zdziwioną minę.
- To do niego nie podobne.
- Racja , ale co ja poradzę ?
Lekko uśmiechnęłam się.
- A co teraz robi ? - niepewnie zapytałam.
- Siedzi w biurze. Jak zwykle...
- Chciałabym ci jakoś pomóc , ale nie wiem jak - powiedziałam , na co dziewczyna od razu się szeroko uśmiechnęła.
- A ja wiem !
- Violu , co ty znowu wymyśliłaś ?
- Spokojnie. Zaraz wracam - szybko odpowiedziała i wybiegła z pokoju.
Trochęę się zaniepokoiłam , ponieważ Viola czasami ma straszne pomysły. Przez prawie 5 minut nastolatka nie wracała , aż w końcu zauważyłam jak ktoś wchodzi do środka. Tym kimś był nie kto inny jak German , a po nim Viola. Od razu, jak jakaś wariatka zaczęłam panikować i nie wiadomo czego , niczym strzała zamknęłam laptopa.
" Ale ja jestem głupia ! Czemu zamknęłaś tego laptopa idiotko !?" - pytałam siebie w myślach , przebierając się przy tym w pidżamy. Musiałam również pójść do łazienki , przepłukać sobie twarz. Po tej czynności wróciłam do sypialni i położyłam się na łóżku. Przez pół nocy nie mogłam zasnąć. Wierciłam się w każdą stronę. W końcu wstałam z łóżka i poszłam do kuchni. Tam nalałam sobie szklanki wody i nerwowo zaczęłam pić mój napój. Nagle nie wiadomo skąd , przede mną pojawiła się postać Germana. Kiedy tylko go ujrzałam , od razu się zakrztusiłam. Zaczęłam przecierać moje oczy , ale German nie znikał. Stał przede mną z lekko uśmiechniętą twarzą. Byłam przerażona. Po woli zaczęłam się do niego zbliżać z wyciągniętą w jego stronę ręką , ale kiedy chciałam go dotknąć , on po prostu znikł. Tak szczerze to byłam w lekkim szoku.
" Chyba muszę się porządnie przespać..." - pomyślałam , po czym wróciłam do sypialni i położyłam się. Po niecałych 10 minutach odleciałam do krainy snów...

--------------------------------------------------------------------
Hej !
I jak wam się podoba pierwszy rozdział ?
Jest na razie  normalnie , ale w następnych rozdziałach akcja się na pewno rozkręci :D
Zapraszam do komentowania :D




2 komentarze:

  1. Heeej! :D Na samym początku muszę przyznać, że świetny blog! Opowieść zapowiada się ciekawie. Już się nie mogę doczekać następnych rozdziałów i kolejnych "odwiedzin" Germana. XD Powodzenia, weny i 'do zobaczenia'! ;3

    OdpowiedzUsuń