Cześć.
Nazywam się Angeles Carrara , ale zbytnio nie przepadam za tym imieniem , więc prawie wszyscy mówią mi Angie. Mam 24 lat i pochodzę z Buneos Aires. Obecnie jednak znajduję się we Francji , a dokładnie w Paryżu. Jak tam się znalazłam ? Dostałam niesamowitą ofertę pracy w tym pięknym mieście , jako również nauczycielka śpiewu , ale na poziomie wyższym niż w Studiu On Beat. Bez żadnego zastanowienia zgodziłam się i tak oto zostawiłam wszystko co miałam. Praca jest wspaniała , ale jak w każdej pracy musi być jakiś minus , bądź czarna owca. My - czyli ja i Arthur , o którym zaraz wam coś opowiem - wolimy mówić czarna wdowa. A tą osobą jest Lena - czarna wdowa. Jest współwłaścicielką tego miejsca , ale uważa się za stu procentową właścicielkę. Od samego początku mnie znienawidziła tak samo jak ja ją. Oczywiście ja tego tak nie okazuję , jak to zazwyczaj robi ONA. Codziennie ma do mnie pretensje , że źle wykonuje moją pracę , co jest nie prawdą. Zbytnio się nią nie przejmuje , ale ile można gadać w kuło " Powinnaś wrócić skąd przyjechałaś i tam zająć się sprzedawaniem kebabów". Taaaa... To jest jeden z wielu tekstów jakie codziennie od niej słyszę. Mniejsza z tym. Osobą dzięki , której się uśmiecham w pracy jest mój dobry kolega Arthur. Poznaliśmy się w pierwszy dzień pracy i od razu znaleźliśmy wspólny język. Arturro - jak czasami go przezywam dla żartów , jest nauczycielem tańca towarzyskiego. Muszę także wspomnieć , że w tym miejscu nie ma jednego nauczyciela od tańca. Tak , więc Arthur jest bardzo zabawnym facetem. Często się spotykamy na kawę. Głównym szefem mojej pracy jest Nicolas - brat Leny. Można by rzec , że pewnie jest on taki sam jak jego siostrzyczka , ale tak nie jest. Nie każdy miał okazję z nim porozmawiać. Ja jednak to zrobiłam i przyznaję , że Nicolas jest bardzo przyjacielskim i miłym człowiekiem. Ogólnie żyje mi się dobrze , ale... No właśnie zawsze jest jakieś ale , a tym ALE jest German... Czy to normalne , że minął już miesiąc , a ja nadal go kocham ? Czasami twierdzę , że nie , to nie jest normalne... Ale nic na to nie poradzę. Tak musi być i tyle...
--------------------------------------------------------
Hejj :D
I jak tam prolog ? ;p
Wszelkie uwagi są mile widziane ;)
Zapraszam też do komentowania ;3
komentarz = motywacja ! :D
Rozdział może pojawi się dzisiaj , bądź jutro :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz